Obcy, temat ten wałkowany był już wiele razy i o dziwo jeszcze się nie przejadł. Te kwasokrwiste bestie nadal stanowią wyśmienitą pożywkę dla twórców gier, pisarzy czy filmowców. Nie wszystkie produkcje można uznać za niezwykle udane, jednak niektóre naprawdę pozostają w pamięci na bardzo długo. Przykładem jest Aliens vs. Predator ze studia Rebellion. Emocje, które towarzyszyły w czasie gry marinesem pozostają niezapomniane. Strach, osaczenie, świadomość bycia ofiarą, zwierzyną ściganą przez myśliwych, tak w skrócie można opisać emocje, które towarzyszyły mi w czasie gry. Ten właśnie wątek ma zamiar rozwinąć studio Gearbox tworząc Aliens: Colonial Marines.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
Po raz pierwszy o tym projekcie usłyszeliśmy w 2006 roku, kiedy SEGA wykupiła prawa do wykorzystania marki, a następnie 15 grudnia wraz z Gearbox poinformowali, że pracują nad nowym projektem. Oficjalnie jednak gra została ujawniona w roku 2008. Potem temat przycichł a producent skupił całe swe wysiłki na innym tytule – Borderlands. Czasami tylko pojawiały się informacje, że projekt nie został zlikwidowany. W marcu 2010 Gearbox poinformowała, że zakończyli definitywnie prace nad Borderlands i teraz całe swoje wysiłki skupią na dokończeniu
Colonial Marines. Mam nadzieję, że tak jest, że projekt ten nie zostanie drugi raz przerwany (pierwsze prace nad
CM prowadziła Check Six Games na platformę PlayStation 2 w roku 2001, jednak nie dokończono tego tytułu).
Fabuła jest bardzo podobna do filmów o obcych, zwłaszcza drugiej części, według mnie bo wszędzie można znaleźć informacje, że twórcy czerpią przede wszystkim z pierwszej i trzeciej. USS Sulaco przestał odpowiadać. Nie wiadomo co się stało. Jako rozpoznanie sytuacji zostaje wysłana grupa sześciu marines, którzy nie wiedzą w co zostali wpakowani. My, którzy znamy serię
Aliens wiemy co ich czeka, jednak nasi bohaterowie są przeświadczeni, że będzie to kolejna rutynowa misja. Jak wiemy sprawy będą wyglądały inaczej. Podobieństwa gry do filmowych pierwowzorów nie są przypadkowe. Jak zapowiadają twórcy
Colonial Marines ma korzystać z tego co było najlepsze w tetralogii. Stąd właśnie motyw USS Sulaco, który przestał odpowiadać. Jak wiemy, jest to okręt, którym Ripley, Bishop i Newt ewakuowali się z planety opanowanej przez wrogi gatunek. Miejsc, które odwiedzimy, a które znane są z filmów będzie więcej. Znalazłem informację, że przyjdzie nam także zawitać do więzienia Fiorina 161, znanego z Obcy 3. Co jeszcze? To się dopiero okaże.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
Z czego najbardziej znane jest Gearbox? Oczywiście z taktycznego shootera Brothers in Arms, który posiadał bardzo dobre rozwiązanie kierowania NPCami. Korzystając z tych doświadczeń podobne rozwiązania mają zostać zaimplementowane właśnie w
Colonial Marines, co wydaje się całkiem logicznym posunięciem, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że działać będziemy w grupie. Gra ma przedstawiać historię sześciu żołnierzy, podzieloną na kilka epizodów, w czasie których będziemy wcielać się w kolejnego członka drużyny. Nie będzie więc możliwe dowolne skakanie pomiędzy postaciami, lecz będziemy się w nich wcielać stopniowo. Pierwsze co nasuwa się na myśl, to że będziemy mieć tylko 6 rozdziałów, jednak producent twierdzi, że będzie ich więcej a to skojarzenie nie jest prawidłowe.
Nie wiem jak Was, ale mnie interesuje to w jaki sposób będzie rozwiązana taktyka. W Brothers in Arms można było wydać rozkaz przyciśnięcia ogniem czy ataku wręcz. A jak będzie teraz? Wszak przygniecenie ogniem obcych raczej nie wchodzi w grę, oni się nie chowają, prą do przodu bądź wyskakują z cienia. Podobnie rzecz ma się z otaczaniem ich, no bo jak otoczyć coś, czego się nie widzi? Rąbek tajemnicy jednak został ujawniony. Wiemy, że gracz będzie miał możliwość wydawania polecenia pokrycia ogniem jakiegoś miejsca, które wydawać się może słabsze, strzelanie w kierunku poruszającego się obiektu, założenia pułapki czy też ustawienia automatycznych strażników.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
W głównej mierze rozgrywka ma dostarczać graczom to, co sprawiało że AvP był tak lubiony, czyli wszechobecny strach i uczucie osaczenia. Mapy będą skonstruowane tak byśmy mieli przemierzać labirynty korytarzy, z których duża część pokryta będzie mrokiem. Powolne zmierzanie do przodu, nerwowe zerkanie na czujnik ruchu, który właśnie zapiszczał, przemożna chęć ucieczki i obcy pojawiający się znikąd. Wrogowie mają działać w miarę przemyślanie, nie prowadzić frontalnego ataku, lecz czaić się, znienacka wyskakiwać z ciemnych miejsc, czy błyskawicznym ruchem, z zaskoczenia wciągać ofiarę do szybu wentylacyjnego. Potem paniczne wycofywanie się do w miarę bezpiecznego miejsca, przesuwanie mebli (bo silnik ma na to pozwalać) i tarasowanie wejścia bądź zaspawanie drzwi i czekanie na to, co nieuniknione...
Jak widać informacji na razie nie ujawniono zbyt wiele. Filmiki z gry, które są co jakiś czas udostępniane tylko zaostrzają apetyt i zmuszają do poszukiwania dodatkowych wiadomości, a te pojawiają się dość rzadko. Jednak wszystko co do tej pory wyciekło do sieci pozwala sądzić, że będziemy mieli do czynienia z porządnym, przerażającym shooterem. Sami ludzie z Gearbox obiecują, że gra będzie dawać to co najlepsze z dotychczasowych produktów o obcych, zarazem zaś wprowadzi trochę nowości, które mogą trochę zmienić spojrzenie na serię. Mam nadzieję, że nie będą to jakieś udziwnienia czy uproszczenia, lecz naprawdę ambitne zmiany. Wówczas dostaniemy grę wysokiej klasy, którą będziemy wspominać latami, podobnie jak Aliens vs. Predator.