Nazywał się Will. Will Grey. Był zwykłym facetem, który myślał jedynie o sobie. Miał swoją własną firmę transportową, z której to dochodów żył. Kolejny kurs z Nassau nie zapowiadał dalszych wydarzeń. Jednakże Will dziwnie się poczuł gdy zobaczył kto będzie brał udział w tej powietrznej wyprawie. Była to jego dawna miłość – Ava, która po prostu po kilku latach nieobecności jakby nigdy nic staje przed nim i prosi o przelot. Wzbili się w powietrze i podczas tej niebiańskiej wędrówki wpadli w Trójkąt Bermudzki i rozbili się gdzieś na obcej ziemi w niebezpiecznym zakątku świata. Will nawet się nie spodziewał, że w niedalekiej przyszłości miał zostać Wybrańcem - Kluczem do równoległego świata.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
Dark Void to pełna akcji gra w perspektywie trzeciej osoby, która była bardzo oczekiwana przez graczy na całym świecie. Cała rozgrywka odbywa się w XX wieku, dokładnie w 1939 (poza prologiem, który dzieje się rok wcześniej), gdzie świat staje przed międzynarodowym konfliktem. II wojna światowa wisi na włosku, a my poznajemy głównego bohatera gdy wykonuje kolejne zadanie swoim własnym samolotem jednakże wszystko idzie nie tak i rozbija się na nieznanym lądzie.
Gra rozpoczyna się prologiem, w którym zapoznajemy się z obsługą plecaka rakietowego. I właśnie latanie miało być największą zaletą tejże gry. Niestety jednak sterowanie zabiło całą przyjemność awiacji. Po prostu przy pomocy klawiatury i myszki lata się okropnie, jest to droga przez mękę, dopiero po ustawieniu małej czułości myszy można polatać. Przyznaję jednak, że walki w powietrzu unikałem jak ognia, na szczęście nie ma jej zbyt dużo, poza tym jeśli się tyko chce można ją skutecznie ograniczać. Prawdą jest, że pod koniec gry można się przyzwyczaić, ale pozostawiło to we mnie taki niesmak, że po ukończeniu prologu musiałem odłożyć grę na półkę na kilka dni. Oczywiście gdybym używał pada wszystko wyglądałoby inaczej, a że go nie posiadam musiałem się męczyć. Według informacji z innych źródeł zdecydowanie lepiej gra się w partiach powietrznych przy pomocy pada.
Obudził się w bliżej nieokreślonej lokacji przypominającej tropikalną dżunglę. Był tam wraz z Avą. Zaczęli wędrować przed siebie, aż nagle zobaczyli człowieka dziwnie ubranego z karabinem w ręku. Ochronił ich przed dziwnym, metalowym stworzeniem wyglądającym na robota. Gdy zorientowali się, że gdzieś podczas lotu zauważyli wioskę rozpoczęli wędrówkę, aby ją odnaleźć. Rozdzieliła ich jednak zapadnięta jaskinia. Obiecali sobie, że się spotkają w tejże wiosce. Po drodze Will zastawiał się, kim lub może lepiej czym są stworzenia, których tyle napotkał na swojej drodze. Chciał się stąd jak najszybciej wydostać. Gdy dostał się do wioski dowiedział się, że poza nim jest wielu takich, którzy pod wpływem wypadku trafili do tego dziwacznego świata. Jednym z nich był wynalazca – Nikola Tesla. To od niego Will otrzymał plecak rakietowy – pozwalał on mu na przemieszczanie się w powietrzu bez użycia samolotu. Tutaj dowiedział się także, że ludzie żyjący w tym świecie oddają hołd istotom uważanym za Bogów.
Gra na twardym gruncie jest dużo przyjemniejsza. Kierowanie Willem w czasie podróży po dżunglach i zakątkach Próżni jak i zamkniętych lokacjach opiera się na systemie osłon, który został wprowadzony na rynek przez twórców kultowego już „Gears of War”. Dzięki temu możemy chronić się przed atakami przeciwnika. Walki wyglądają spektakularnie, jednak bardzo często szwankuje AI wrogów. Potrafią stanąć nieosłonięci i czekać aż ich zabijemy, wygląda to tak jakby się zamyślili. Tutaj już zdecydowanie gra na klawiaturze i myszce jest OK. Standardowa konfiguracja przy tego typu rozgrywce czyli ruch WASD i strzelanie na myszce daje dużo przyjemności.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
Co do arsenału to do wyboru jest 6 rodzajów broni, które można ulepszać przed każdym z poziomów ale także podczas gry gdy napotkamy tzw. szafki z bronią gdzie uzupełniamy swoje zapasy amunicji. Punkty, które pozwalają na upgrade są kulami energii rozrzuconymi po każdym poziomie, ale także pozostają po zabiciu każdego przeciwnika (znikają jednak po pewnym czasie, gdy ich nie pozbieramy). Każda z broni ma 3 poziomy ulepszenia. Prawdą jest, że wystarczy używać karabinu zwanego Liberatorem, który dostajemy na początku od jednego ze sprzymierzeńców oraz Ciemiężcy czyli podstawowej broni Strażników. Inne bronie są nieprzydatne z powodu siły i pojemności magazynków. Jeszcze jednym elementem, który można rozbudować jest nasz plecak rakietowy, który poza tym, że pozwala latać to także ostrzeliwać przeciwników z karabinka i po wzmocnieniu także rakietami.
W
Dark Voidzie pojawiają się jeszcze QTE czyli Quick Time Events, które zawładnęły ostatnio grami akcji. Nie jest może ich zbyt wiele, bo wyliczyć można tutaj przejmowanie wrogich statków powietrznych, niszczenie Archonów – czyli największej siły naziemnej Strażników oraz ostateczną walkę z metalicznym smokiem. Zapewne nie są one tak rozbudowane jak choćby w ostatnio granej przeze mnie „Ninja Blade”, ale przyznać trzeba, że chętnie przejmowałem samoloty wroga ponieważ tak często łatwiej było je zniszczyć niż przy pomocy plecaka rakietowego z powodu nieszczęsnego sterowania o którym wspominałem wcześniej.
Zapomniałem jeszcze wspomnieć o aspekcie, który mnie się osobiście podobał czyli walce w pionie. Jest to także system osłonowy, ale w pozycji wertykalnej. Gra dużo na tym zyskuje, w mojej ocenie o jeden punkt więcej.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
Tak bardzo chciał się stąd wyrwać, że próbował naprawić samolot. Pracując całą noc nie udało mu się nic wykombinować. Wtedy ujrzał prototyp nowego silnika rakietowego. To spowodowało, że przez przypadek przeszedł przez otwór w ziemi, którym przemieszczali się rzekomi Bogowie zwani Strażnikami. Po drugiej stronie ujrzał inny świat, tzw. Próżnię i poznał tam sprzymierzeńca – Atema. Okazał się on przywódcą Ocalonych - ludzi, którzy tak jak Will w wyniku nieoczekiwanych okoliczności znaleźli się w tym miejscu. Gdy dotarł do celu zobaczył wielki statek, który był budowany właśnie przez Ocalonych. Nazwali go Arką. Will zadomowił się wśród Ocalonych. W wyniku zmasowanych ataków Strażników trzeba było uruchomić statek i przeciwstawić się obcej rasie.
Cała gra składa się z trzech epizodów. Pierwsza część w której poznajemy Willa i Avę dzieje się w lasach tropikalnych i w wiosce osiedleńców, druga część to poznanie tytułowej próżni czyli alternatywnego świata zamieszkałego przez Ocalonych i Strażników, zaś ostatni fragment gry to przelot Arką – Statkiem Ocalonych i ostateczne starcie ze Strażnikami. Całość ogląda się z wielką satysfakcją i zainteresowaniem. Filmy są bardzo ładnie skrojone. Główny bohater jest dubbingowany przez Nolana Northa, znanego wszystkim fanom gier jako Nathan Drake z Uncharted. Jest on najjaśniejszym punktem całej obsady. Pozostałe postaci nie wybijają się niczym szczególnym, ale też nie przeszkadzają w odbiorze całej gry. Sama grafika nie powala na kolana, jest ona poziomie, ale niestety szczegółowość postaci często pozostawia wiele do życzenia. Sami Strażnicy nie wyglądają zbyt szczególnie, poza tym zdarza się, że pozostałości po Strażnikach wiszą w powietrzu. Czasami także Will gdzieś wpadnie w jakąś ścianę, a nawet zdarzyło mi się, że zatrzymał się na jakiejś niewidocznej ścianie i dopiero po kilku minutach wszystko wróciło do normy.
Muszę jednak przyznać, że na koniec pozostawiłem sobie „creme de la creme” gry
Dark Void. Soundtrack – jest po prostu genialny, jest najlepszym aspektem tej gry. Stoi za nim znany z muzyki do serialu „Battlestar Galactica” Bear Mccreary oraz wspomagający go Steve Kaplan. Wszystko to zostało nagrane przez Hollywood Studio Symphony. Wspaniałe są szczególnie fragmenty gdy zmagamy się z przeciwnikami, motyw przewodni zagrany na gitarze basowej wymiata. Reszta jest świetnie wyważona i można tylko żałować, że Twórcy nie zdecydowali się dodać choćby w wersji mp3 całego OST-a. Polecam wszystkim przesłuchanie tego dzieła bo naprawdę warto.
Strażnicy okazali się przybyszami z kosmosu, którzy próbują zawładnąć światem pod przykrywką II wojny światowej. Jeden z nich podszywał się pod prezydenta Francji. Zależało im na przejęciu władzy na Ziemi i osiedlenie się tam. Jednakże jedyną przeszkodą na drodze do władzy na Ziemi był Will. Został On schwytany i osadzony w jednym z więzień Strażników. Na szczęście wśród Ocalonych powstał bunt przeciwko obcej rasie i oddział pod przywództwem Atema uratował Willa. Will jednak nadal nie wiedział jaki jest jego cel w tej historii. To Ava przypomniała mu dawne czasy. Okazało się, że na Ziemi jest specjalny oddział zwany Adeptami, który chroni Ziemian przed atakami Strażników. To Ava chciała zaciągnąć Willa do tej tajnej brygady, jednakże On zawsze myślał jedynie o sobie. Teraz dopiero zrozumiał, że Ava kilka lat wstecz chcąc wciągnąć go w tę organizację, sama się na udział w niej zdecydowała. Teraz stanęli przed ostatecznym starciem – zamknięciem portalu, przez który przenikali Strażnicy i transportowali Siebie jak i odpowiednie uzbrojenie, które miało rozpocząć międzynarodowy konflikt.
 |
| KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE |
I wszystko byłoby pięknie gdyby nie jedno moje przemyślenie po zakończeniu gry. Wtórność. To chyba najlepsze określenie, które przyszło mi do głowy. W
Dark Voidzie drzemał ogromny potencjał – świetny temat, ogromne możliwości technologiczne. W końcu Capcom rzadko zawodzi na growym gruncie. Jednak prawda jest taka, że twórcy posklejali wcześniejsze pomysły, może poza systemem wertykalnym. Dodatkowo to fatalne sterowanie w powietrzu, które tak bardzo wpływa na odbieranie całej rozgrywki. Cała ta kampania aby bardziej „ukonsolowić” gry na nasze wysłużone „blaszaki” mi się nie podoba. W końcu nie każdy gracz musi posiadać pada. Nie ratuje jej nawet dobra fabuła i wspaniała muzyka. Aby przedłużyć rozgrywkę twórcy proponują jeszcze zbieranie dzienników porozrzucanych przez różnych mieszkańców Próżni, ale nie są one jakoś specjalnie interesujące. Można je pozbierać ale po co. Dodatkowo gdy po pierwszym ukończeniu gry nie uda się ich wszystkich zebrać to przy ponownej grze mamy możliwość zobaczenia wszystkich przedmiotów na radarze. Tylko czy ktoś jeszcze raz będzie chciał się zanurzyć w Próżnię. Ja może kiedyś, ale na pewno będę chciał się zaopatrzyć w soundtrack do mojej kolekcji bo naprawdę warto. Cała gra dzięki tym kilku aspektom dostaje ode mnie 7, jeśli chcecie spróbujcie sami, ale nie musicie. Możecie znaleźć sobie inną, ciekawszą rozrywkę.
Na drodze do Wieży Powrotu stanął im ogromny, metaliczny posłaniec śmierci – latający smok. Jednak Willowi udało się go pokonać. W jakiś sposób znalazł się tam, przy portalu Tavi – jeden z wieśniaków – który był przyjacielem. Był on jednak zdrajcą, jednym z pionków strażników. W wyniku starcia został On unicestwiony, ale także zraniona została Ava. Okazała się ona zapadką, dziurką od klucza do portalu. Musiał On zostać zamknięty. Will stanął przed wyborem. Dalsze życie z Avą czy wieczna rozłąka na Ziemi. Ava przekonała go do odejścia. On rzeczywiście był Kluczem, którego tak obawiali się obcy najeźdźcy. Nigdy Avy nie zapomniał, ale jego misja się nie skończyła. Na Ziemi wraz z Atemem walczą o pokój na Ziemi, nie w sposób militarny, ale dyplomatyczny.
PLUSY:
+ soundtrack
+ system wertykalny
+ fabuła i filmy
+ Nolan North jako Will
MINUSY:
- wtórność
- sterowanie w locie
- pozostali aktorzy jakoś tak w tle