| | |
| | |
|
| |
|
|
|
 Gdzie są te przygodówki |
|
|
|
|
|
|
Ostatnie 2-3 lata ze świata gier komputerowych uświadomiły mi jedną, bardzo ważną rzecz. W dobie dzisiejszych zmagań tytanów na rynku rozrywki elektronicznej pojawił się wysyp wszelkiej maści shooterów i pseudo-rpgów. Czemu pseudo? Spójrzcie na co drugi tytuł, który pojawia się na półkach sklepowych: shooter z domieszką elementów RPG w postaci tabelek, umiejętności etc. Dalej slasher z domieszką rozwijania postaci i zdobywania kolejnych poziomów doświadczenia. Następny z kolei symulator lotów… Z kolejnymi RPGowymi tabelkami? What the…
Nie o tym tu jednak mowa. Wśród tych wszystkich gier – bez względu na to czy są one wielkimi hiciorami czy zwykłymi gniotami nie znajdziecie jednego - gatunku, który został tak głęboko zakopany pod stosem tych wszystkich pudełek DVD (apropos – pamiętacie jeszcze duże tekturowe pudła z grami? To były czasy…), że niemal ja sam omal o nim zapomniałem. Mowa tu oczywiście o przygodówkach. Bez względu na to czy były to części nieustraszonego Larry’ego, wiecznie gotowego na nowe podrywy czy też przybycie na ratunek Głupkom z Kosmosu – te gry miały swój niepowtarzalny urok i klimat. Kto dzisiaj jeszcze pamięta Syberię? Grę, która swojego czasu nie tylko powalała grafiką, piękną bohaterką i niebanalną fabułą, ale także tym niepowtarzalnym klimatem, który zapadał w pamięć tak głęboko, że gra śniła się po nocach. Czyżby czar przygodówek prysł? Czy nikt ich już dzisiaj nie potrzebuje?
Odpowiedzi na to pytanie szukałem przez pewien okres czas. Szukałem oczywiście tam, gdzie można znaleźć odpowiedź najbliżej, czyli w grach. Szok jednak jaki przeżyłem przyprawił mnie niemal o zawał. Pośród wszystkich tych gier na Playstation 3, które znajdują się obecnie na rynku ani jedna z nich nie jest stricte przygodówką. Oczywiście zwalić można wszystko na sterowanie, więc brnę dalej. W Playstation Store są do ściągnięcia stworzone przez niezależne, raczkujące studia tytuły. Ściągnięte, przegrane. Chciałoby się raczej powiedzieć: przegrane, ale pieniądze. Nie będę tutaj bezczelnie zjeżdżał niektórych tytułów, ale wierzcie mi – tytuły te w większości przypadków są totalnym dnem i nawet nie warto po nie sięgać. Dziecinnie proste, płytkie i… Bez polotu, klimatu, nastroju. Twórcy bardziej skupiają się na grafice niż na zbudowaniu odpowiedniej atmosfery. Szukałem więc dalej.
Następnym „przypadkiem” okazało się Nintendo Wii. Nie chcę tutaj w żaden sposób ubliżać posiadaczom tej konsoli, ale gry, które mają być przygodówkami są tutaj w istocie… Interaktywnymi sekwencjami filmowymi? Nie da się tego nawet nazwać filmem – zlepek kilku scenek zrobionych na chybcika przez producentów i wrzucenie sporych ilości pieniędzy w reklamę. I kolejny gniot, który sprzeda się fantastycznie w Japonii. Dobrych przygodówek ni widu, ni słychu – a szkoda, bo konsola ma ku temu gatunkowi bardzo duże predyspozycje.
Ostatni strzał padł oczywiście na starego, poczciwego PieCa. Znaleźć tu można nadal kilka ciekawych pozycji, ale żadna z nich nie dorastała dotąd – moim zdaniem – do pięt największym z tego gatunku. Aż tu nagle w moje ręce wpadło Machinarium. Żeby było zabawniej, nie ja nawet znalazłem tą grę, a mój szacowny kuzyn, który powiedział, że dawno się tak dobrze nie bawił przy kompie. Ze względu na to, że obaj jesteśmy fanami niebanalnych przygodówek (vide „Głupki z Kosmosu”), postanowiłem sprawdzić grę w akcji. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.
Machinarium to powrót do korzeni przygodówek – gra zabawna, trudna, niezwykle wciągająca i… Głęboka w swej prostocie. Wiem jak absurdalnie zabrzmiało to ostatnie zdanie, ale taka właśnie jest ta gra: do samego końca rozgrywki żaden z bohaterów nie odezwie się choćby na chwilę ludzkim głosem. Przez cały czas jedynie słychać będzie pochrząkiwania, westchnienia i ton oburzenia niektórych postaci. Żeby było jeszcze bardziej klimatycznie, całość oprawiona jest w ręcznie malowane, przepiękne rysunki. Poczynając od krajobrazów, a na detalach postaci oraz otoczenia kończąc – wszystko narysowane piękną ręką jakiegoś niezwykle zdolnego szkicownika (albo całej ich brygady). Za to najważniejszy element przygodówek, czyli zagadki to majstersztyk sam w sobie – niektóre z nich są niezwykle denerwujące, ale gra na tyle nas wciąga, że cała ta złość działa tylko na naszą korzyść, bo musimy wysilić (wreszcie!) szare komórki. Miła odmiana biorąc pod uwagę wszystkie te FPSo-RPGi bezmyślnie nas odmóżdżające. W momencie jednak, w którym nam gra nie idzie, dostajemy bardzo miły bonus w postaci mini-gier (w których również trzeba ruszyć mózgownicą tylko w nieco bardziej platformówkowy sposób), które swoim wyglądem i rozgrywką przypominają nieco Space Invaders. Przechodzimy taki mały epizodzik z tym powrotem do przeszłości (przecież i tak wiem, że wszyscy zagrywaliście się w młodości w Space Invaders ;)) i… Dostajemy podpowiedź do zagadki albo jej rozwiązanie. Super! Tylko gdzie się znajdzie więcej tego typu produkcji? A w szczególności – gdzie ich szukać na konsolach?
Odpowiedzią na to pytanie może być Heavy Rain. Ale czy twórcy sławetnego Fahrenheita staną na wysokości zadania i nie zrobią ze swojej gry czegoś, o czym wspominałem na początku, czyli… Pięknego gniotu? Grafikę można łatwo wykrzesać z konsoli, ale wewnętrznej magii przygodówek już nie. Miejmy tylko nadzieję, że ten rodzaj gier nigdy nie zginie. Nieważne iloma gniotami byłby przykryty.
|
|
|
Ilość komentarzy czytelników 0:
| |
|
|
 |
     Zapowiadamy Aliens: Colonial Marines Gearbox wznowił prace nad Aliens: Colonial Marines. To bardzo dobra wiadomość. Może tym razem uda się doprowadzić prace do końca? Mam taką nadzieję, bo naprawdę jest na co czekać. Zapowiadamy Call of Duty: Black Ops Call of Duty: Black Ops to już siódma część serii, która tworzona jest prze Treyarch, studio raczej kojarzone ze słabszymi odsłonami. Jak będzie tym razem? Moim zdaniem naprawdę mają szansę na odkupienie win! Recenzujemy Sniper: Ghost Warrior Sniper: Ghost Warrior to nowa produkcja studia City-Interactive, która wyłamuje się ze schematu serwowanych nam dotychczas niskobudżetowych gier. To pierwsza gra FPS od lat, z tego studia, która naprawdę jest warta naszej uwagi. Zapowiadamy Assasssin's Creed: Brotherhood Assassin’s Creed II nie tylko zdołał naprawić większość wad swojego pierwowzoru, ale również niejednemu przywrócić wiarę w tą markę. A teraz nadszedł czas na jeszcze większe zmiany, wraz ze spin-offem o podtytule Brotherhood. Runes of Magic Runes of Magic to jedna z najlepszych gier dostępnych obecnie na rynku MMO. Może być z łatwością porównywana do najlepszych tytułów dostępnych w sieci, zaś z gier darmowych jest ona niewątpliwym liderem. |
 |
07.09.2010 | 18.07.2010 | 13.07.2010 |  |  |  | | | |
|
|
 |
Multiplayerowa kultura[07.06.2010] 22:36
Filip Cholewczyński
Ile razu zdarzyło Wam się grać ze znajomymi w sieci i w momencie zabicia przeciwnika usłyszeć „f*cking Polak”? Skąd to się bierze? Jak tego uniknąć? A może to my jesteśmy winni? |
Linux, PlayStation i Firmware 3.21 - część 1[16.04.2010] 11:42
Arkadiusz Kmiecik
Firmware 3.21 odbiera możliwość instalowania i używania systemów Linux na konsolach przed-slimowych. Czy więc musimy posłusznie pochylić głowy i zgodzić się na ten ruch Sony? Oto co ja zrobiłem... |
Rewolucja Won![11.04.2010] 21:09
Filip Cholewczyński
W momencie, w którym przestaniemy wchodzić w świat gry tylko żyć nim stanie się naszym końcem. I wtedy nikt już mi nie powie, że rewolucja wychodzi na dobre. |
|
|