Spis recenzjiSpis zapowiedziSpis publicystyki

Gatunek:
RPG
Platforma:
X360 PS3 PC
Producent:
BioWare
Wydawca:
Electronic Arts
Premiera na świecie (X360):
2010-01-26
Dystrybutor PL (X360):
Electronic Arts Polska
Premiera PL (X360):
2010-01-29
Wymagania (PC):
CPU: 1,8GHz RAM: 1GB
GRAFIKA: GF6800, ATI X1600
Zobacz Oficjalne www

Cena:
229.90
PEGI/ESRB:
18+

OCENA gameTRANCE.pl9/10
OCENA CZYTELNIKÓW9/10

POWIĄZANIA:
Recenzja Mass Effect 2 PC
Data publikacji: 2010.03.03 21:48
Mass Effect pozostawił graczy z dość mieszanymi odczuciami. Z jednej strony urzekał filmowo poprowadzoną narracją, dobrze nakreślonymi postaciami i bogatą wizją wszechświata, która już na samym starcie, często była przyrównywana do uniwersów na miarę tych z Gwiezdnych Wojen, czy Star Treka. Jednak nie obyło się bez poważniejszych błędów, jak chociażby niedopracowanego modelu rozgrywki, niezbyt przystępnego interfejsu, czy niemiłosiernie wtórnych misji pobocznych. Wszystkie te bolączki, skutecznie psuły przyjemność czerpaną z gry. Ale nawet mimo tego, produkt zdobył wielu zwolenników, zgarnął wysokie noty w mediach i sprzedał się na tyle dobrze, że BioWare postanowiło przygotować kontynuację. Pod koniec stycznia, na półkach sklepowych zawitał Mass Effect 2. Czy autorzy zdołali naprawić błędy popełnione przy poprzedniku? Jak najbardziej tak. Co więcej, wywiązali się z tego zadania niemal perfekcyjnie.



KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE



Jeszcze zanim zaczniemy, chciałbym wtrącić małą uwagę. W żadnym wypadku, nie powinniście doszukiwać się tu jakichkolwiek porównań między Dragon Age: Początek, a Mass Effect 2. Bo w gruncie rzeczy są to dwie stosunkowo odmienne produkcje, o zupełnie innej tematyce i założeniach. Jasne, że odpowiadają za nie ci sami twórcy, którzy od ponad dekady nie parają się w niczym innym, jak tworzeniu gier fabularnych, ale obie te marki więcej dzieli, niż łączy. Wróćmy do tematu. Pierwszą odsłonę przygód Sheparda, można było uznać jako ciekawie wykonaną hybrydę, która umiejętnie łączyła cechy typowe zarówno dla erpegów, jak i strzelanek. W przypadku „dwójeczki” jest trochę inaczej, a to dlatego, że podąża ona bardziej w kierunku rasowego shootera, aniżeli wspominanego wcześniej action-RPGa. I chociaż najważniejsze założenia zostały praktycznie nietknięte, to już nie mamy do czynienia z tym samym, co wcześniej. Bardzo wiele poszczególnych mechanizmów zostało poddane pewnym uproszczeniom, co trochę zmienia ogólny sposób prowadzenia rozgrywki. Nie znaczy to bynajmniej coś złego, bo o dziwo, tytuł bardzo wiele zyskuje właśnie na tych uproszczeniach. Ale o tym za chwilę.

O linii fabularnej wypowiem się bardzo oszczędnie, żeby wam zbytnio nie popsuć zabawy. Bo tą grę naprawdę powinno się poznać samemu, a już w szczególności zobaczyć jej efektowną introdukcję, bez czytania żadnych spoilerów w sieci. Od wydarzeń z pierwszej części minęły ponad dwa lata. Komandor Shepard w dość niecodziennych okolicznościach, budzi się w placówce należącej do owianej złą sławą, proludzkiej organizacji Cerberus. Po pokonaniu Sarena i uratowaniu galaktyki, komandor staje się istną legendą, więc przywódca tej grupy - Człowiek Iluzja (ang. Illusive Man), uznał, że to właśnie jemu (lub jej, w zależności od tego, jaką płeć wybierzecie dla waszego bohatera) należy powierzyć zbadanie sprawy masowych zaginięć kolonistów, w najdalszych zakątkach Systemów Terminusa. W miarę prowadzenia śledztwa, sprawa się mocno komplikuje, a we wszystko zdaje się być zamieszana rasa określana mianem „Zbieraczy”. I tutaj zaczynają się schody, bo aby przedostać się na ich terytorium, należy przeprawić się przez przekaźnik Omega 4. Jest to miejsce, z którego jak dotąd nie powrócił żaden statek. Z tego powodu, Shepard będzie musiał skompletować grupę specjalistów, których elitarne umiejętności wspomogą go przy tej z pozoru samobójczej wyprawie. Czy jego misja się powiedzie?

Jak wiadomo, to właśnie fabuła jest zazwyczaj jedną z mocniejszych stron, wśród tytułów wydawanych przez Kanadyjczyków. W sequelu, ten stan rzeczy nie uległ zmianie, choć tym razem scenarzyści podeszli do opowiadanej historii w trochę inny sposób, niż mają to w zwyczaju. Ratowanie ludzkości przed zagładą jest ważne, ale zrzucone bardziej na drugi plan, a same zagrożenie jest o wiele mniej epickie od międzygalaktycznego pościgu za Sarenem i Suwerenem. Ale nie znaczy to wcale, że będzie o wiele nudniej. Scenariusz skupia się tu bardziej na pojedynczych jednostkach - bohaterach niezależnych, którzy towarzyszą nam w wykonywaniu samobójczej misji. Większą część gry spędzimy na rekrutacji osób, które pomogą nam w odnalezieniu zaginionych mieszkańców ludzkich kolonii. I tutaj do akcji wkracza kompletnie przebudowany system zadań. Misji jest o wiele mniej, ale są one stanowczo dłuższe i bardziej zróżnicowane. Bliżej im pod tym względem do Baldur’s Gate II, niż do tych z ME1 lub Dragon Age. Możemy je podzielić na cztery kategorie – główny wątek, werbowanie specjalistów, tzw. zadania lojalnościowe i zlecenia. Nie brakuje tu również questów, typu „przynieś, zanieś, pozamiataj, w tę i z powrotem lataj”, ale takowych jest zdecydowanie mniej, niż było to w pierwszej odsłonie. Ba, niektóre zadania odblokowują się tylko wtedy, jeśli podsłuchamy rozmowy npc-ów. Przy pierwszej trójce zazwyczaj jest to po 50-65 minut zabawy, zaś zaliczenie zleceń to kwestia około 30 minut. Ukończenie całej gry zajmie wam mniej więcej 35 godzin. Jak na erpega to mało, ale przy ujrzeniu napisów końcowych nie ma się jakiegokolwiek uczucia niedosytu. A jak już skończycie grę, to zawsze można ją kontynuować i podejmować się pominiętych questów, bądź zabrać się za te, które pojawią się razem z przyszłymi DLC.


KLIKNIJ BY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE



Właśnie, towarzyszy. Developerzy w bardzo sprytny sposób wymyślili, jak wprowadzić ze sobą galerię nowych bohaterów, będących zastępstwem dla starej gwardii. Z czystym sumieniem, mogę przyznać, że są to postaci o wiele ciekawsze, barwniejsze i o bardziej złożonej osobowości. No i jest ich całkiem sporo, bo aż jedenastu. Dzięki zwiększonej interakcji między naszymi kompanami, zżyjecie się praktycznie ze wszystkimi z nowej drużyny, a już w szczególności zabójcą Thane’m, Mirandą (agentką Cerberusa), czy salariańskim naukowcem Mordinem Solusem. Dawni znajomi także się pojawiają, ale że dwa lata, to całkiem sporo czasu, większość z nich ma swoje własne problemy na głowie, przez które nie będą mogli się do nas przyłączyć. Jednak nie znaczy to, że na pokładzie Normandii nie zagości nikt z dawnego zespołu, bo dwójka dobrych znajomych wraca z powrotem. Jak już wspomniałem wcześniej, cały scenariusz opiera się właśnie na towarzyszach i interakcji między nimi, choć samych rozmów w trakcie eksplorowania planet, mogło być zdecydowanie więcej. Podczas dialogów poznajemy ich osobowość i poglądy, zaś powiązane z nimi questy poboczne (czyli tzw. zadania lojalnościowe, które wpływają na przebieg misji końcowej) rzucają światło na ich przeszłość. Jedni mają problemy rodzinne, inni chcą poznać swoje korzenie, a do jeszcze innych wracają dawne błędy popełnione w przeszłości. Z niektórymi możemy też poromansować. Co w tym najciekawsze, każdy z tego typu wątków, to samodzielna opowieść, a także odrębna lokacja, w której rozgrywają się całe wydarzenia, przez co nie mamy uczucia powtarzalności, które ciągnęło się za nami w podstawce. Przy okazji, nie nudzą, a zamiast tego wciągają i zapadają w pamięć. Jeśli chodzi o główny wątek, to przeplata się on równomiernie z postępami w misji i zazwyczaj dostarcza nam kilku naprawdę mocnych zwrotów akcji, a także motywuje, aby przyśpieszyć przygotowania do przedostania się na terytorium Zbieraczy.

Istotnym elementem jest tu integracja z zapisanymi stanami gry z ME1. Bardzo ważne jest tu, aby znać wcześniejsze wydarzenia, w tym ogólnikowe „kto, z kim, jak i dlaczego”. Po imporcie dostępnym z menu głównego (gra automatycznie pobiera zgromadzone zapisy), zabawa staje się bardzo osobista, bowiem decyzje, które podjęliście przy wcześniejszej odsłonie, będą tu miały swoje odzwierciedlenie. Co prawda, nie wpływają one na dalszy przebieg rozgrywki, jak było to choćby przy wyborach znanych z Wiedźmina, ale nie brakuje tu mnóstwa odniesień i nawiązań do dawnych poczynań – mailów z podziękowaniami, czy spotkań z dawnymi znajomymi i wspominaniem tego, co niegdyś dokonaliśmy. Gdy w waszej grze zginęły jakieś ważne postacie dla fabuły, to tutaj ich już nie spotkacie. Warto także napomknąć, że za import swojego komandora, dostajemy na początku bonusy, w postaci dodatkowych kredytów i minerałów. Ich ilość jest zależna od poziomu, na którym skończyliście. Jeśli nie macie zapisanych stanów gry, to bardzo wiele na tym tracicie, bo gra przyjmuje wtedy szereg zdarzeń kanonicznych, które mogły kiedyś się wydarzyć, ale wcale nie musiały. No i wbrew pozorom tego typu rozgałęzień nagromadziło się całkiem sporo, a podobno jeszcze większa część z nich zostanie wykorzystana w Mass Effect 3, które już oficjalnie znajduje się w produkcji. Scenarzyści będą mieli nie lada orzech do zgryzienia, ponieważ decyzje podjęte w obu częściach, mogą mieć spory wpływ na rozgrywkę w "trójce”.

Czytaj dalej: 1 2 3
wykop.pl Udostępnij

Ilość komentarzy czytelników 0:



Dodaj swój komentarz:
Nick

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw botom
Podaj wynik równania: (4+5)*3=
Zapowiadamy Aliens: Colonial Marines
Gearbox wznowił prace nad Aliens: Colonial Marines. To bardzo dobra wiadomość. Może tym razem uda się doprowadzić prace do końca? Mam taką nadzieję, bo naprawdę jest na co czekać.
Zapowiadamy Call of Duty: Black Ops
Call of Duty: Black Ops to już siódma część serii, która tworzona jest prze Treyarch, studio raczej kojarzone ze słabszymi odsłonami. Jak będzie tym razem? Moim zdaniem naprawdę mają szansę na odkupienie win!
Recenzujemy Sniper: Ghost Warrior
Sniper: Ghost Warrior to nowa produkcja studia City-Interactive, która wyłamuje się ze schematu serwowanych nam dotychczas niskobudżetowych gier. To pierwsza gra FPS od lat, z tego studia, która naprawdę jest warta naszej uwagi.
Zapowiadamy Assasssin's Creed: Brotherhood
Assassin’s Creed II nie tylko zdołał naprawić większość wad swojego pierwowzoru, ale również niejednemu przywrócić wiarę w tą markę. A teraz nadszedł czas na jeszcze większe zmiany, wraz ze spin-offem o podtytule Brotherhood.
Runes of Magic
Runes of Magic to jedna z najlepszych gier dostępnych obecnie na rynku MMO. Może być z łatwością porównywana do najlepszych tytułów dostępnych w sieci, zaś z gier darmowych jest ona niewątpliwym liderem.
Logotyp Kane & Lynch 2: Dog Days
Kane & Lynch 2: Dog Days
Logotyp Rzut okiem: Red Faction: Armageddon
Rzut okiem: Red Faction: Armageddon
Logotyp Robin Hood (2010) - recenzja filmu
Robin Hood (2010) - recenzja filmu
  • Runes of Magic
  • Godfather II
  • Toy Story 3
  • Split Second Velocity
  • LEGO Harry Potter: Years 1-4
  • Sniper: Ghost Warrior
  • Assassins Creed: Brotherhood
  • Aliens: Colonial Marines
  • Call of Duty: Black Ops
  • Medal of Honor
  • Testujemy Alpha Protocol
  • Brink
  • Rozmawiamy z Zombie Studios o Blacklight: Tango Down
  • Starcie Tytanów - Recenzja Filmu
  • Wyspa Tajemnic - Recenzja Filmu
  • Alicja w Krainie Czarów - Recenzja Filmu
  • Opętani - Recenzja Filmu
  • W chmurach - recenzja filmu
    Więcej recenzji Więcej zapowiedzi Więcej artykułów

    07.09.2010
    18.07.2010
    13.07.2010
    Zobacz najnowszą galerię Kane_and_Lynch_2__Dog_Days
    Zobacz najnowszą galerię Toy_Story_3
    Zobacz najnowszą galerię Split_Second__Velocity
    Kane & Lynch 2: Dog Days
    Toy Story 3
    Split Second: Velocity

    08.07.2010: LEGO Harry Potter: Years 1_4
    01.07.2010: International Basketball 2010
    18.06.2010: Knights Contract
    18.06.2010: True Crime: Hong Kong
    18.06.2010: Star Wars: The Force Unleashed II
    17.06.2010: LEGO Star Wars III: The Clone Wars
    17.06.2010: Trinity Universe
    17.06.2010: Atelier Rorona
    17.06.2010: Saw II: Flesh and blood
    17.06.2010: Castlevania_Lord_of_Shadow

    2010-09-24: F1 2010

    2010-09-24: Dead Rising 2

    2010-09-24: Quantum Theory

    2010-10-01: FIFA 11


    2010-10-08: NBA Elite 11


    2010-09-17: NHL 11

    Multiplayerowa kultura
    [07.06.2010] 22:36
    Filip Cholewczyński

    Ile razu zdarzyło Wam się grać ze znajomymi w sieci i w momencie zabicia przeciwnika usłyszeć „f*cking Polak”? Skąd to się bierze? Jak tego uniknąć? A może to my jesteśmy winni?

    Linux, PlayStation i Firmware 3.21 - część 1
    [16.04.2010] 11:42
    Arkadiusz Kmiecik

    Firmware 3.21 odbiera możliwość instalowania i używania systemów Linux na konsolach przed-slimowych. Czy więc musimy posłusznie pochylić głowy i zgodzić się na ten ruch Sony? Oto co ja zrobiłem...

    Rewolucja Won!
    [11.04.2010] 21:09
    Filip Cholewczyński

    W momencie, w którym przestaniemy wchodzić w świat gry tylko żyć nim stanie się naszym końcem. I wtedy nikt już mi nie powie, że rewolucja wychodzi na dobre.


    [03.03] Beznamiętne FPSy
    [16.02] Gdzie są te przygodówki
    [31.01] Co z tym DLC?
    [04.01] Strategie na konsole, dlaczego ich brak?
    [03.01] Najlepszy multi na PS3?
    Przeczytaj więcej blogow

    Spis produktów

    Kodowanie layoutu AKMIECIK.COM

    Armada Polska