| | |
| | |
|
| |
|
|
|
 Multiplayerowa kultura |
|
|
|
|
|
|
Ile razu zdarzyło Wam się grać ze znajomymi w sieci i w momencie zabicia przeciwnika usłyszeć „f*cking Polak”? Mnie akurat sytuacje te zdarzają się bardzo często i nie powiem, że razi to moje uczucia – zarówno jako Polaka jak i każdego normalnego człowieka, który odpala multiplayer’a żeby się odstresować a nie pienić na kolejnego złamasa z…
No właśnie. Skąd? Przecież mogę tutaj skoczyć na Brytyjczyków, Amerykanów, Niemców, Francuzów, Japończyków etc. Prawda jest jednak taka, że nie mam do żadnego z tych narodów uprzedzeń ani nie jestem nastawiony względem nich wrogo. Skąd więc takie negatywne uczucia skierowane w moją stronę?
Kultura jest odpowiedzią na wszystko. I nie oznacza ona bynajmniej kultury słowiańskiej ani naszej narodowej. Chodzi tutaj o kulturę osobistą. I pamiętajcie o tym, drodzy gracze, zanim zaczniecie po raz kolejny używać najpowszechniejszego „przecinka” znajdującego się w słowniku do języka polskiego. Używanie słowa „kur**” na lewo i prawo” naprawdę nie poprawia naszej sytuacji w multiplayerowej zabawie. Po tym słowie poznają nas nawet Japończycy!
Nie chciałbym tutaj atakować moich współrodaków, którzy mogą uznać mnie za wroga publicznego numer jeden, ale prawda jest taka, że widzą nas takimi, jakimi jesteśmy. Tak więc „kur*iąc” po każdym zgonie w grze można szybko dojść do tego z kim mamy do czynienia po drugiej stronie ekranu. Weźcie jeszcze pod uwagę darcie się na (w szczególności) Niemców podczas zabawy, a macie pewność, że następnym razem ktoś Wam wytknie, że jesteście Polakami. Nie chodzi tu jednak o to żeby ukrywać swoją polskość. Jeżeli gracie ze znajomymi w jednej drużynie przez sieć to rozmawiajcie w rodzimym języku, nikt Wam nie broni. Ale pamiętajcie proszę o tym żeby przestrzegać – chociaż w małym stopniu – podstawowych zasad kultury. Sam zauważyłem, że grając w jednej drużynie z Francuzami, Niemcami bądź Japończykami nie miałem żadnych uprzedzeń i problemów z tym, gdy komunikowali się między sobą. W momencie jednak, w którym zaczęli przeklinać (a w większości przypadków nawet, jeżeli nie znacie jakiegoś języka to i tak potraficie to wyłapać – ot, taki nasz szósty zmysł) byłem bardzo rozzłoszczony. Być może dlatego, że w każdej kulturze zakodowane jest, że w momencie używania brzydkich wyrazów jakoś tak się człowiek złości…
No właśnie, a co z tą złością teraz począć? Czy po dziesięciu zgonach bez żadnego zabitego wroga naprawdę musimy się drzeć do mikrofonu, by pokazać swoją frustrację? Nie lepiej po prostu wyłączyć mikrofon i powydzierać się we własnym domowym zaciszu? Rozumiem oczywiście kwestię „chcę żeby cały świat mnie usłyszał, bo jestem naprawdę wkur!@!%!#@@”, ale powstrzymajmy się czasem. W momencie, w którym ludzie innych narodowości zobaczą nas od innej strony – tej kulturalnej – mogą się wywiązać naprawdę niezłe przyjaźnie. A wiecie, do czego to wszystko prowadzi?
Taka międzynarodowa przyjaźń może sprowadzić się do naprawę dużego zysku. Nie chodzi mi tu oczywiście o zysk materialny (chociaż, kto wie?), ale o to, co uzyskujemy z dobrej znajomości np. z Anglikiem. Oprócz tego, że pozyskamy nowego kumpla albo koleżankę, dostaniemy także w zamian możliwość… Darmowych rozmów po angielsku! Powiem Wam, na własnym przykładzie, że nauczyłem się perfekcyjnie języka angielskiego dzięki grom. Nie będę tutaj nikogo jednak namawiał na granie w gry po angielsku (to temat na oddzielny felieton ;) ), ale rozmowa z kolegami innych narodowości da Wam dużo więcej niż nauka w szkole lub na prywatnych zajęciach. Nie rezygnujcie jednak z tego powodu z tych zajęć – bez nich Wasza gramatyka będzie leżeć i kwiczeć i z nikim nie pogadacie. Jeżeli jednak chcecie mieć fajny, amerykański (bądź brytyjski – lub jakikolwiek inny, w zależności, w jakim języku gadacie) akcent to nie ma niczego lepszego jak najnormalniejsza rozmowa o sprawach przyziemnych z obcokrajowcem. Kilku moich znajomych zza granicy (których poznałem przez internetowe zmagania) nauczyło mnie mówić idealnie w języku angielskim. Jestem im za to dozgonnie wdzięczny i w zamian za to pozostanę jednym z tych rzadkich wyjątków osób, które przeklinać podczas internetowych zmagań nie będą. Ale po polsku i tak im pogadam do mikrofonów. A co!
|
|
|
Ilość komentarzy czytelników 0:
| |
|
|
 |
     Zapowiadamy Aliens: Colonial Marines Gearbox wznowił prace nad Aliens: Colonial Marines. To bardzo dobra wiadomość. Może tym razem uda się doprowadzić prace do końca? Mam taką nadzieję, bo naprawdę jest na co czekać. Zapowiadamy Call of Duty: Black Ops Call of Duty: Black Ops to już siódma część serii, która tworzona jest prze Treyarch, studio raczej kojarzone ze słabszymi odsłonami. Jak będzie tym razem? Moim zdaniem naprawdę mają szansę na odkupienie win! Recenzujemy Sniper: Ghost Warrior Sniper: Ghost Warrior to nowa produkcja studia City-Interactive, która wyłamuje się ze schematu serwowanych nam dotychczas niskobudżetowych gier. To pierwsza gra FPS od lat, z tego studia, która naprawdę jest warta naszej uwagi. Zapowiadamy Assasssin's Creed: Brotherhood Assassin’s Creed II nie tylko zdołał naprawić większość wad swojego pierwowzoru, ale również niejednemu przywrócić wiarę w tą markę. A teraz nadszedł czas na jeszcze większe zmiany, wraz ze spin-offem o podtytule Brotherhood. Runes of Magic Runes of Magic to jedna z najlepszych gier dostępnych obecnie na rynku MMO. Może być z łatwością porównywana do najlepszych tytułów dostępnych w sieci, zaś z gier darmowych jest ona niewątpliwym liderem. |
 |
07.09.2010 | 18.07.2010 | 13.07.2010 |  |  |  | | | |
|
|
 |
Multiplayerowa kultura[07.06.2010] 22:36
Filip Cholewczyński
Ile razu zdarzyło Wam się grać ze znajomymi w sieci i w momencie zabicia przeciwnika usłyszeć „f*cking Polak”? Skąd to się bierze? Jak tego uniknąć? A może to my jesteśmy winni? |
Linux, PlayStation i Firmware 3.21 - część 1[16.04.2010] 11:42
Arkadiusz Kmiecik
Firmware 3.21 odbiera możliwość instalowania i używania systemów Linux na konsolach przed-slimowych. Czy więc musimy posłusznie pochylić głowy i zgodzić się na ten ruch Sony? Oto co ja zrobiłem... |
Rewolucja Won![11.04.2010] 21:09
Filip Cholewczyński
W momencie, w którym przestaniemy wchodzić w świat gry tylko żyć nim stanie się naszym końcem. I wtedy nikt już mi nie powie, że rewolucja wychodzi na dobre. |
|
|